Można powiedzieć, że był to bardzo spontaniczny wyjazd. Miesiąc wcześniej dostałem z pracy propozycję wycieczki do Transylwanii. Ponieważ nigdy wcześniej w Rumunii nie byłem, zdecydowałem się niemal natychmiast. Wiele sobie jednak nie obiecywałem. Wiedziałem, że wpływu na program nie będę miał żadnego, a współuczestnicy będą się bardziej skupiali na integracji, niż zwiedzaniu.
Po całonocnej autokarowej podróży, rano docieramy do Rumunii. Poniżej krótka relacja odwiedzonych miejsc pod kątem fotograficznym.
Oradea - pozytywne zaskoczenie
Pierwszym miastem była Oradea. Spodziewałem się brudnego, przygranicznego miasta przemysłowego. Jakie jest w rzeczywistości trudno powiedzieć. Natomiast trzeba uczciwie przyznać, że miasto jest niczego sobie. Miłośnicy ciekawej architektury powinni być zadowoleni. Warto udać się pod Teatr Miejski i na wieżę ratusza. W Oradei, przynajmniej w centrum nie można latać dronem. W sumie to jedyne miasto z takimi restrykcjami.
Centralny punkt miasta Oradea
Cluj-Napoca - lepiej niż się spodziewałem
Kolejne miasto, po którym niewiele sobie obiecywałem, a jednak zaskoczyło. Ciekawe budynki, pomniki, place. Największe wrażenie zrobił na mnie plac z Cerkwią górująca nad miastem, posągiem Avrama Lancu i Operą.
Cluj-Napoca
Cluj-Napoca - Opera
Cluj-Napoca - panorama miasta
Targu Mures - nocleg, nic więcej
O tym miejscu piszę tylko z tego powodu, że spędziliśmy tu pierwszą noc. W samym centrum widok jak w Cluj-Napoca z Katedrą, posągiem, podłużnym placem i dużą ilością zieleni. Oczywiście na mniejszą skalę. Dużo, dużo mniejszą.
Centrum miasta Targu Mures
Sighisoara - na to czekałem
Ciasne uliczki, kolorowe domy, pomarańczowe dachy, baszty, wieże. Niesamowity klimat, do tego czuć ducha księcia Draculi. Tu bowiem urodził się Vlad Palownik będący inspiracją dla pisarza Brama Stokera do stworzenia powieści o wampirze z Transylwanii. Miasto wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO, a to już mówi samo za siebie. Przyjemnie mi się po Sighisoarze spacerowało.
Najciekawsze fotki z panoramą starówki zrobisz z .okolicy ogrodu Hetman Oberth, gdzie uchwycisz kolorowe domki, wieżę zegarową, mury obronne.
Najciekawsze fotki z panoramą starówki zrobisz z .okolicy ogrodu Hetman Oberth, gdzie uchwycisz kolorowe domki, wieżę zegarową, mury obronne.
Uliczki Sighisoary
Wzgórze zamkowe
Panorama miasta
Brasov - spodziewałem się efektu wow, tymczasem…
Tu nastąpiło pierwsze rozczarowanie. Zwiedzaliśmy co rusz to nowe, ciekawe miasta Transylwanii i Brasov niestety mnie nie zachwycił. Spodziewałem się czegoś mocniejszego. Widać, że w centrum poza odremontowanymi budynkami znajdują się obskurne domy. Najciekawszy jest moim zdaniem widok z Czarnej Wieży na starówkę z Czarnym Kościołem w roli głównej oraz rynkiem. Można też wjechał kolejką (lub wejść) na wzgórze Temba by z jeszcze wyższej perspektywy oglądać miasto.
Panorama miasta z murów obronnych
Rynek Brasova
Predeal - widok na rumuńskie Karpaty
Drugi nocleg zaplanowany mieliśmy w kurorcie Predeal, skąd doskonale było widać panoramę rumuńskich Karpat. Przy odrobinie szczęście można spotkać niedźwiedzia, których żyje tu całkiem sporo, liczących na resztki jedzenia pozostawiane przez turystów. Z Predeal niedaleko jest do zamku Raznow. Gdybym o tym wiedział, z pewnością spróbowałbym się tam dostać.
Widok na rumuńskie Karpaty
Bran - "must see" Transylwanii
Trudno w to uwierzyć, ale zamek w Bran nie znalazł się w naszym programie. Znajdował się jednak około 40 kilometrów od naszego hotelu w Predeal, więc przed świtem z pomocą gospodarza hotelu udaje mi się tam dotrzeć. Zamek otwierają dopiero o dziewiątej. Sprawdźcie to planując tutaj przyjazd. Nie udało mi się zatem wykonać zdjęć z punktów widokowych na ziemi, ale mając drona specjalnie się tym nie przejąłem. Uważam, że tu zrobiłem jedne z lepszych zdjęć podczas całej rumuńskiej przygody. A może to kwestia sentymentu, bo trzeba było wstać o nieprzyzwoitej godzinie, ogarnąć wcześniej transport, liczyć się z nieplanowanym wydatkiem. Było warto.
Zamek w Bran okrzyknięty został zamkiem Draculi, choć prawdziwy Dracula z tym zamkiem większych związków nie miał.
Zamek w Bran okrzyknięty został zamkiem Draculi, choć prawdziwy Dracula z tym zamkiem większych związków nie miał.
Zamek Bran przed wschodem słońca
Wschód słońca nad zamkiem Bran
Sinaia i pałac Peles - tłumy turystów, dlatego rozczarowanie
Pałac Peles traktowany jest jako jedna z głównych atrakcji Rumunii. Mnie nie zachwycił. Z zewnątrz jakiś taki mały, skromny się wydaje. Zdjęciowo bez szału. Chyba, że ktoś lubi detale. Do tego miliony turystów, kolejki odstraszają. Trzeba jednak przyznać, że wnętrza robią wrażenie. Widać przepych i bogactwo.
Pałac Peles w Sinai
Curtea de Arges - ładna cerkiew, i tyle w temacie
Jechaliśmy długo, by zobaczyć tą cerkiew. Czy było warto? Fotograficznie patrząc świątynia ładna. Mając po drodze nie zaszkodzi odwiedzić. Jechać tam specjalnie to już nie rekomenduję.
Cerkiew Curtea de Arges
Zapora Vidraru - misie, misie, misie
Zapora leży na Trasie Transfogarskiej. Niestety w maju jeszcze zamkniętej. Nad jezioro można jednak dojechać. Widoki z tamy bardzo malownicze. Do tego w tym rejonie żyje dużo niedźwiedzi. Udało się spotkać łącznie pięć, w tym dwójkę małych.
Widok z zapory Vidraru
Sybin - piękna starówka
Przedostatnim miejscem w programie naszej wycieczki był Sybin, porównywany przez naszych rodaków do Krakowa. Klimatyczne miasteczko, z dwoma rynkami, ciekawą architekturą. Fotograficznie najciekawiej jest w okolicy Mostu Kłamców. By obejrzeć panoramę miasta można się wdrapać na wieżę zegarową lub Katedrę. Akurat w czasie naszej wizyty w Sybinie, na mszy w kościele był Prezydent Rumunii. Ot, taka dodatkowa atrakcja. W sumie, to jak dotąd jedyny prezydent kraju, którego widziałem na własne oczy…
Most Kłamców
Ratusz i Stare Miasto
Panorama Sybina
Alba Julia - mocny strzał ma koniec rumuńskiej przygody
Zdjęciowo Alba Julia jest wdzięcznym miejscem do fotografowania zabytków oraz robienia sobie zdjęć. Trzeba Ci wiedzieć, że stara cześć miasta to forteca otoczona ze wszystkich stron potężnymi murami obronnymi w kształcie siedmioramiennej gwiazdy. Nie wiem tylko na jaką wysokość należałoby się wznieść, aby tą gwiazdę zobaczyć. Na pewno wyższą niż dozwolone dla dronów 120 metrów.
Wycieczkę proponuję zacząć Ci od strony wschodniej. Tu widok na cytadelę jest imponujący i zapewne przed murami obronnymi wykonasz najlepsze zdjęcia. Następnie przejdź alejką do bramy wschodnie, zdecydowanie piękniejszej. Bram jest łącznie siedem. Warto przespacerować się fosą zaadaptowaną na potrzeby biznesu turystycznego, skąd podziwiać można fortyfikacje. Zdecydowanie warto to miasto włączyć do programu wycieczki.
Wycieczkę proponuję zacząć Ci od strony wschodniej. Tu widok na cytadelę jest imponujący i zapewne przed murami obronnymi wykonasz najlepsze zdjęcia. Następnie przejdź alejką do bramy wschodnie, zdecydowanie piękniejszej. Bram jest łącznie siedem. Warto przespacerować się fosą zaadaptowaną na potrzeby biznesu turystycznego, skąd podziwiać można fortyfikacje. Zdecydowanie warto to miasto włączyć do programu wycieczki.
Alba Julia
I to by było na tyle. Cieszę się z okazji wyjazdu do Rumunii mimo, że zorganizowane wycieczki autokarowe to nie moja bajka. Od dawna chciałem zobaczyć ten kraj i całkiem nieoczekiwanie się udało. Fotograficznie ma wiele do zaoferowania. Wiadomo, że jadąc indywidualnie program byłby bardziej dostosowany pod zdjęcia. W tym przypadku jednak dużo dowiedziałem się o Rumunii i jej historii, czego na pewno sam bym nie doczytał.